piątek, 31 sierpnia 2012

garry, budka i ... jeden z najpiękniejszych utworów...

Kiedy w 2004 roku, oglądając Opole, usłyszałam słowa Krzysztofa Cugowskiego, zapowiadające Garry Brooker'a, siedziałam jak zaczarowana przed telewizorem, niemal w bezruchu, może i nawet bez tchu :)))
A potem, jakimś cholernie dziwnym trafem, zapomniałam nazwiska Garry'ego, zapomniałam, że zespół zwał się Procol Harum, zapomniałam, jaki był tytuł utworu...
Zaśpiewanie, albo chociażby zanucenie melodii znajomym, żeby odświeżyli moją pamięć, było niemożliwe, nieosiągalne dla moich strun głosowych, a do tego wciąż narzucały mi się na krtań fragmenty inych melodii w podobnej tonacji...
Szukałam i szukałam...
Zajęło mi to kilka lat.
Któregoś dnia przesiedziałam przed youtubem pół nocy, przerabiając wszystkich możliwych Garrych!
Upór przyniósł nagrodę!
Jakież było moje zdziwienie, że to było takie proste! Że ten klasyk nie mógł nijak umknąć mojej pamięci... a jednak to zrobił :D
Przeszczęśliwa, że znowu go mam! że wiem! że już nigdy nie zapomnę!

Drodzy moi! Oto jeden z najpiękniejszych utworów, jakie znam!




3 komentarze:

  1. ja jestem dziwna, mnie to nie rusza. A starałam się, uwierz;)

    OdpowiedzUsuń
  2. też lubie tą piosenke ale nie wiedziałam,że śpiewa ją jakiś Garry :)

    OdpowiedzUsuń