niedziela, 16 września 2012

włosomaniacki żal

Kiedy moje włosy urosły do takiej długości, jakiej w całym swoim życiu nie pamiętam, postanowiłam zacząć o nie dbać. Pieszczotliwie wręcz. Dotąd stosowałam tylko odżywkę CZASEM, byle jaki szampon, prostowałam suszyłam na gorąco, modelowałam, rozjaśniałam, farbowałam co chwilę na inny kolor... robiłam wszystkie możliwe zakazane rzeczy! Gdy pojawiał się dramat, waliłam na łeb jakąś ekstra drogą maskę, albo robiłam "rytuał" na włosy w jakimś salonie fryzjerskim. Pomagało!
Miałam włosy mocne, naprawdę ładne, błyszczące, bezproblemowe.
Potem postanowiłam je zacząć rozpieszczać...
Olejowania, sraty taty, picie drożdży (a fuj!), suplementy... nie suszyłam, wyrzuciłam prostownicę... wcierki, ampułki, pierdoły....
Nie przedobrzałam, stosowałam umiar. Nie wszystko na raz. Tylko bardziej dbałam...
I co?
I zaczęły wypadać garściami, zmatowiały, zrobiły się strąki, straciły swoją "jędrność"... Zrobiła się jakaś kompletna masakra. A ja, coraz bardziej załamana, próbowałam coraz to nowych sposobów...
Wszystko na nic! Jedynie wcierki przyspieszyły porost i to widocznie! Reszta? NIC. Wielkie NIC.
Po 9 miesiącach takich zmagań, postanowiłam je ściąć, żeby odżyły... I gówno! Nie odżyły nic a nic, a ja mam 20cm mniej włosów :/
Wczoraj się wściekłam, umyłam, nałożyłam pierwszą z brzegu odżywkę. Potem wytarłam energicznie w ręcznik, wysuszyłam gorącą suszarką...
I co?
I mam pięknie ułożone włosy, błyszczące jak nigdy! Miękkie, miłe i pachnące!

I bądź tu, człowieku, mądry....
Może moje włosy lubią, jak się nad nimi znęcam? Może wtedy dopiero czują, że żyją? :D



11 komentarzy:

  1. ludziska mają różne upodobania, może włosy też .....

    OdpowiedzUsuń
  2. a widzisz, a widzisz, trzyj hery, pomiataj nimi a będą jak z reklamy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. albo przed okresem jesteś;p albo po. Albo w trakcie. Hormony- ja mam ładne włosy tylko jak mam okres

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no własnie hormony to klucz, ja przez pierwszy 4 miesiące ciąży miałam niezmiemskie włosy i paznokcie, a potem wypadały mi garściami i ścięłam. A podczas karmienia to już w ogóle katastrofa....

      Usuń
  4. A to ciekawe;) moze jednak one to lubią;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to tylko sie cieszyc,ze tak mało im do szczescia wystarczy ;)

    OdpowiedzUsuń